moc świadectwa

jakiś czas temu rozmawiałem z kobietą, która choć ochrzciła się w wieku ośmiu lat, przez wiele lat była nieaktywna w Kościele. W różnych rejonach kraju, w którym mieszkała ona i jej mąż, od czasu do czasu kontaktowali się z nimi różni członkowie Kościoła, którzy starali się rozbudzić ich zainteresowanie i starać się, aby uczestniczyli w ich spotkaniach.

ta siostra niedawno przyjęła stanowisko w organizacji Towarzystwa Pomocy i kiedy zapytałem ją, co się stało, że ją dotknęło i spowodowało, że odpowiedziała na zadanie, zatrzymała się na chwilę, a następnie dała mi interesującą odpowiedź.

„myślę, że mogę powiedzieć, że było to szczere i pokorne świadectwo dwóch nauczycieli z Towarzystwa Pomocy, którzy odwiedzili mnie pewnego dnia” – odpowiedziała. „Byłem głęboko poruszony, gdy mówili o Stowarzyszeniu Pomocy, wspaniałych siostrach, które uczestniczyły, oraz o znaczeniu i wartości całego programu Kościoła. Nagle poczułam, że czegoś mi brakuje i że to musi być ważne, ponieważ oni tak głęboko czuli to, co mi mówili. Bardzo się cieszę, że mieli słodką cierpliwość i wyrozumiałość, że odwiedzili mnie i złożyli swoje świadectwa, ponieważ teraz ja również cieszę się błogosławieństwami Ewangelii i radością działania w Kościele.”

świadectwo jest rzeczą prywatną, A jednak jest czymś, czym należy się dzielić, jeśli mamy wypełniać nasze obowiązki, aby nauczać ewangelii każdemu narodowi, rodzinie, językowi i ludziom. Często zastanawiam się, do ilu dodatkowych osób moglibyśmy dotrzeć, gdyby każdy z nas po prostu złożył swoje świadectwa bliźnim i przyjaciołom, gdy pojawią się odpowiednie okazje. Nigdy nie powinniśmy wstydzić się ewangelii Chrystusa lub wahać się nieść nasze świadectwo z obawy przed obrazą naszych przyjaciół i sąsiadów.

przypominam sobie konferencję w Holandii, w której uczestniczyliśmy z siostrą Tanner, gdy przewodniczyłam misji w Europie Zachodniej. Wezwali czterech młodych ludzi do zabrania głosu na tym spotkaniu, a siostra Tanner i ja nie zrozumieliśmy ani jednego słowa, które zostało wypowiedziane od czasu rozpoczęcia spotkania, aż do półtorej godziny później. Nie sądziłem, że mogę cieszyć się spotkaniem w takich warunkach, ale naprawdę to zrobiliśmy. Czuliśmy Ducha Pańskiego, który był tam obecny i wiedzieliśmy, że ci młodzi ludzie i inni mówcy niosą żarliwe świadectwa.

gdy stałem, aby przemawiać, kazałem tłumaczowi zapytać młodych ludzi, jak długo byli w Kościele. Jedna z dziewcząt była w Kościele tylko trzy miesiące, a jedna z chłopców cztery miesiące. Mogłem powiedzieć, że niosły piękne świadectwa, a to dało mi silniejsze świadectwo niż miałem wcześniej.

w rozmowie z nimi po spotkaniu, przez tłumacza odkryłem, że naprawdę mają świadectwo, że Bóg żyje i że Jezus jest Chrystusem. Z całego serca wiedzieli, że Józef Smith był prorokiem i że rzeczywiście widział Boga, Ojca Przedwiecznego i Jego Syna, Jezusa Chrystusa; że rozmawiali z nim i pouczali go; że Chrystus przyszedł i oddał za nas swoje życie; i że przez jego ukrzyżowanie i zmartwychwstanie wszyscy zmartwychwstaniemy i będziemy mogli, jeśli przyjmiemy i będziemy żyć zgodnie z zasadami ewangelii, wrócić do obecności naszego Niebiańskiego Ojca.

kiedy ktoś wie o tych rzeczach i ma o nich głębokie przekonanie, może dać świadectwo w dowolnym języku i być zrozumiany przez tych, którzy dzielą to samo świadectwo prawdy, ponieważ duch daje nam świadectwo prawdziwości rzeczy Ducha.

wkrótce po tym doświadczeniu w Holandii miałem okazję przemawiać na Konferencji Młodzieżowej we Francji i tam miałem to samo doświadczenie. Chociaż większość spotkania była prowadzona w języku angielskim, mieliśmy pewne świadectwa w języku francuskim; ponownie mogliśmy poczuć ducha tego, co zostało powiedziane, chociaż nie mogliśmy dosłownie przetłumaczyć słów.

Brigham Young powiedział: „Ten Kościół jest wspierany przez indywidualne świadectwa jego członków.”Powiedział również, że więcej świadectw zdobywa się na nogach niż na kolanach, modląc się za nie. Ważne jest dla nas, abyśmy publicznie uznali dobroć Pana dla nas i umacniali się nawzajem poprzez nasze doświadczenia wiary i duchowe. Oczywiście, niektóre rzeczy są święte i prywatne i nie powinny być omawiane publicznie, ale są tylko dla indywidualnych i bliskich członków rodziny. Dobry osąd będzie dyktować doświadczenia można podzielić się ze wszystkimi.

dwóch naszych misjonarzy w Europie opowiedziało nam o Rodzinie, którą mieli przyjemność nauczać i nawracać, która żyła zamknięta dla wysokiego Radcy na stosie. Kiedy zaprosili wysokiego radcę, aby wziął udział w nabożeństwie chrzcielnym, był bardzo zaskoczony i powiedział: „nie miałem pojęcia, że będą zainteresowani Kościołem.”

kiedy mieszkałem w Kanadzie, jadłem pewnego dnia lunch z mężczyzną, z którym pracowałem przez jakiś czas. Zapytałem go, co wie o Kościele i zaprosiłem go, aby przyszedł ze mną na spotkanie sakramentalne.

„Powiedziałem,” oczywiście, że możesz. Dlaczego myślałeś, że nie możesz?”Potem powiedział, że odwiedził jedną z naszych świątyń i nie chcieli go wpuścić. Nikt nie zadał sobie trudu, aby wyjaśnić różnicę między świątynią a naszymi regularnymi spotkaniami, lub opisać programy kościoła, więc miał pomysł, że nie jest mile widziany.

zrobilem co moglem, aby zapewnic go, ze jest mile widziany i ze warto by go odwiedzic. Wyjaśniłem nasze programy dla kobiet i dzieci, i chociaż on i jego żona byli towarzyskimi pijakami, a ona mocno paliła, pojawili się na spotkaniu pewnej niedzieli. Zostali serdecznie powitani i poczuli się mile widziani. Wkrótce zostali członkami Kościoła, od tego czasu zajmowali ważne stanowiska, a ich dzieci służyły jako misjonarze. W wyniku ich wysiłków jego ojciec i matka są członkami Kościoła; jej ojciec i matka zostali ochrzczeni, a jego dwaj bracia i jedna siostra oraz ich rodziny są członkami Kościoła.

co za strata, gdybym nie skorzystał z okazji, aby powiedzieć temu człowiekowi o Kościele! Drżę na myśl, jaka może być moja pozycja, kiedy spotkałam go po drugiej stronie, a on wskazał na mnie i powiedział: „Dlaczego mi nie powiedziałeś?”

przypominam sobie historię o młodym chłopcu, który zaprosił swoich przyjaciół na imprezę zaplanowaną na zewnątrz, ale pogoda była taka, że musieli się przenieść do środka. Grupa chłopców może stworzyć sporo hałasu, a matka zaczęła odczuwać to wszystko. Nagle ogłosiła, że zamierza rozdać nagrodę. Wszyscy przestali słuchać, a ona powiedziała, że da nagrodę chłopcu, który zrobi najbrzydszą minę.

dała im kilka minut na trening, po czym zadzwoniła do męża i ogłosiła, że będzie sędzią i wybierze chłopca, który zrobi najbrzydszą minę. Chodził po całym pokoju, rozmyślał bardzo rozważnie i w końcu podjął decyzję. Zatrzymując się przy jednym chłopcu, oznajmił: „jesteś zwycięzcą.- Zdziwiony chłopiec odpowiedział-Ale ja nawet nie grałem.”

tak jest z nami jako członkami Kościoła. Może nawet nie pracujemy nad próbami nawrócenia lub wpływania na ludzi, ale często obserwują nas i oceniają Kościół po naszych działaniach. Słyszałem więcej niż jedną historię o ludziach, którzy dołączyli do Kościoła, ponieważ działania przyjaciół lub sąsiadów skłoniły ich do zbadania Kościoła, który okazałby się tak wspaniałymi osobami. To smutne, że musimy powiedzieć, że działania niektórych naszych członków nie przemawiają dobrze za kościołem i powodują, że niektórzy są rozczarowani.

niech każdy z nas tak żyje, aby być dzielnym w sprawie prawdy i Sprawiedliwości, i niech nasze światło tak świeci przed ludźmi, aby widzieli Nasze dobre uczynki i byli prowadzeni do badania prawd ewangelii, które popieramy. Obyśmy to czynili poprzez niesienie gorliwego świadectwa w słowie i uczynku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.